niedziela, 6 lipca 2014

Wstęp


Jestem Nelly, mam 17 lat. Moje oczy są przeważnie szare, ale zdarza się też, że i zielone, co powoduje, że całkowicie kontrastują z moimi aktualnie długimi turkusowymi włosami. Lubię rysować, grać w piłkę nożną, siatkową, koszykową i ręczną. Kocham słuchać muzyki, czytać i jeździć rowerem. Uwielbiam oglądać komedie romantyczne przy czym zawsze towarzyszy mi paczka chusteczek higienicznych i kubełek lodów czekoladowych. Nie mam chłopaka i nie chce go mieć, ponieważ przez ostatniego już i tak się dość nacierpiałam. No i zaczęłam wyznawać zasadę "No boyfriend no problem" A teraz tak, jaka jestem? Trudno mi powiedzieć, bo nie lubię o sobie mówić, ale dobra zrobię wyjątek. Więc tak jestem przeciętną dziewczyną, chociaż nie do końca, mam charakterek. Jestem miła tylko dla osób, które lubię i mnie nie zraniły lub nie wyprowadziły z równowagi. Nienawidzę gdy ktoś mi przerywa lub przeszkadza w wykonywanej przeze mnie czynności. Jeśli zajdzie taka potrzeba potrafię być chamska, wredna, arogancka, w skrócie, zajdź mi za skórę a stanę się twoim koszmarem. Mam alergię na natrętnych kolesi, palaczy i ćpunów. Coś jeszcze jest takiego ważnego, co powinniście wiedzieć? Niech pomyślę, a no tak już wiem, jeśli ktoś krzywdzi bliskich mi ludzi, robi się między nami nie przyjemnie i staje się moim wrogiem numer jeden. Zapomniałabym, kocham grę w bilard, i moim skromnym zdaniem powiem, że jestem w tym najlepsza. Uwielbiam rywalizację. I dla facetów jestem raczej zimna, oschła i wredna. Chociaż są dwa wyjątki. Pierwszy mój tata, a drugi to mój najlepszy przyjaciel, który jest dla mnie jak brat. Oprócz niego mam jeszcze moją najukochańszą przyjaciółkę. Mamy gorsze dni chyba jak każdy, często wrzucamy sobie na wzajem, ale nam wolno, prawda? Często rzucamy w siebie "nożami", ale jedno jest pewne dla tej dwójki mogłabym skoczyć w ogień. Traktuję ich jak moją rodzinę, a przecież dla rodziny jest się w stanie zabić. Wszystko układało się u mnie jak najlepiej. I dalej tak by zostało, gdyby nie pewna osoba, która z buciorami wlazła w moje życie. Pewnie chcielibyście poznać moją historię, co? W sumie, czemu nie? Sama jestem ciekawa jak to się potoczy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz